• Wpisów:2683
  • Średnio co: 17 godzin
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:00
  • Licznik odwiedzin:75 045 / 1985 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nawet, jeśli daną czynność powtórzysz w życiu jeszcze milion razy, nigdy nie będzie tak magicznie i dziwacznie jak za pierwszym razem.
 

 
Czasem coś, co wydaje ci się bezwartościowe i nieważne, może mieć ogromne znaczenie. Nie możesz uszczęśliwić wszystkich ani rozwiązać każdego problemu. Ale możesz uszczęśliwić jedną osobę, i to wystarczy.
 

 
" Jeśli wierzysz w to tak samo
To tak jak jeden plus dwa
Bo Twoje serce to ułamek – zawsze tworzy z kimś całość..."
 

 
Byłam twoją sanitariuszką, gdy ona cię raniła. Całodobową panią psycholog, gdy wyrzucałeś z siebie wszystkie krzywdzące słowa rzucone w twoim kierunku. Przewodnikiem, który wskazywał ci szlak, gdy się zgubiłeś. Darmową dziwką w chwilach zapomnienia. A wszystko to tylko po to, by usłyszeć, że jestem twoją najlepszą przyjaciółką. Przyjaciółką, powiadasz?
 

 
Mam wrażenie jakby ktoś pozbawił mnie uczuć. Wyprał moje delikatne ciało z emocji pozostawiając głuchą obojętność. Usilnie zamykam oczy, żeby cokolwiek poczuć. Poczuć chodź trochę miłości, ciepła, nadziei, którą bez żadnych skrupułów zabrał mi ten przeklęty świat.
 

 
Kiedy kończyła się miłość, "umierałam". Potem następowało "odrodzenie" w nowej miłości, znów "śmierć" i tak w kółko. Pomiędzy jednym związkiem a drugim przeżywałam przepełniony lękiem stan zawieszenia, jakby prawdziwe życie mogło się spełnić tylko z kimś. Jakby tylko z drugą osobą można było się cieszyć wyjściem do kina, jesiennym wieczorem spędzonym pod kocem albo daleką podróżą. Samemu czy samej jest smutno i źle. A czasem po prostu strasznie.
 

 
"Przepraszam Cię, ale muszę szybko wrócić do domu, żeby móc na spokojnie rozpłakać się w swoim łóżku. Zamknę się też na klucz w pokoju i udam, że mnie nie ma. Zapozoruję nieobecność. Ty swojej nie musisz."
 

 
"Zakochane serce może dużo wytrzymać - te wszystkie pożary, postrzały, ukłucia, blizny, rozdarcia, kopnięcia, siniaki. Zakochane serce, zmienne niczym kobieta, raz się słodko śmieje, drugi raz gorzko płacze. Zakochane serce, nierozsądne, klęka przed niespełnioną miłością i błaga o litość. Zakochane serce karmi się okruchami wspomnień. Zakochane serce dużo wytrzyma... Do czasu, kiedy pęknie z bólu."
  • awatar Patt :): Prawda..zakochane serce może znieść naprawdę wiele, do pewnego czasu..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Ja mam kryzys permanentny. Jestem typem depresyjnym, trudno jest mi się cieszyć z czegokolwiek, widzę świat w ciemnych barwach. Jest fajnie, bo pijemy herbatę, gadamy, jest ładna pogoda, ale mam w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje. Jak każdy zneurotyzowany typ przeżywam momenty euforii. Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi."
 

 
Wiesz ... najgorzej jak tak brniesz w coś dzień po dniu i nie wiesz jak przestać.... najgorzej
 

 
Nie możesz sobie na to pozwolić mała!
Nie możesz pozwolić by on Cię lekceważył,olewał a później udawał że wcale tak nie jest.
Nie możesz zabiegać o zainteresowanie, żebrać o wzajemność,wychodzić z inicjatywą,gdy druga strona w żadnym calu jej nie przejawia.
Jesteś na to za dobra,za piękna.
Zasługujesz na wszystko co najlepsze.
Na kogoś kto zadba o to żebyś czuła się chciana,potrzebna i warta uwagi !! Nie możesz sobie na to pozwolić mała!
 

 
Człowiek całymi latami zamartwia się z jakiegoś powodu, zamiast powiedzieć sobie po prostu: 'no i co z tego'. To jedno z moich ulubionych powiedzeń. No i co z tego. Nie wiem, jak sobie dawałem radę przez te wszystkie lata, zanim nauczyłem się tej sztuczki. Zabrało mi to dużo czasu, ale jak już się nauczyłem, to na zawsze.
 

 
Różnica między kobietą zrozpaczoną, a zranioną? Zrozpaczona pije kakao, zraniona whisky, zrozpaczonej jego ramiona zastępuje koc, zranionej inne ramiona, zrozpaczona próbuje się do niego dodzwonić zraniona udawania mu jakim dupkiem był. Zrozpaczona afiszuje się ze swoim cierpieniem, zraniona staję się bezwzględną żmiją bez uczuć.
 

 
Chciałam zerwać ze swoim schematem i przestać przyciągać niedostępnych mężczyzn, którym trudno przychodzi bliskość i zaangażowanie. Pragnęłam, żeby pokochał mnie ktoś, kto zostanie ze mną na dłużej. Jak każda zraniona kobieta, marzyłam o kimś, kto nigdy mnie nie skrzywdzi, nigdy nie zawiedzie, nie odtrąci ani nie porzuci. To były nierealistyczne oczekiwania.
 

 
Nasza historia dowiodła, że nie potrafimy trzymać się od siebie z daleka.
Celowo czy nie, zawsze jakoś kończymy razem.
Trudno mi przypomnieć sobie czas, kiedy moje dni
i noce nie koncentrowały się na tym facecie .
 

 
Samotność, która jest we mnie, nie polega tylko na tym, że jestem sama. Chodzi też o to, z czym zostaję sama, kiedy zostaję sama.
 

 
Odebrałem solidną lekcję i nauczyłem się, że życie nie musi być bitwą. Czasami pada się ofiarą beznadziejnego rozdania, a czasem coś się spieprzy po drodze, ale zawsze jest nadzieja. Zawsze jest kolejny dzień, zawsze można naprawić to, co się spieprzyło, i wynagrodzić to ludziom, których się zraniło, i zawsze jest ktoś, kto nas kocha, nawet jeśli czujemy się całkowicie osamotnieni i po prostu dryfujemy w oczekiwaniu na następne rozczarowanie. Zawsze czeka na nas coś lepszego.
 

 
Wreszcie zrozumiałem, co to znaczy ból. Ból to wcale nie znaczy dostać lanie, aż się mdleje. Ani nie znaczy rozciąć sobie stopę odłamkiem szkła tak, że lekarz musi ją zszywać. Ból zaczyna się dopiero wtedy, kiedy boli nas calutkie serce i zdaje się nam, że zaraz przez to umrzemy, i na dodatek nie możemy nikomu zdradzić naszego sekretu. Ból sprawia, że nie chce nam się ruszać ani ręką, ani nogą ani nawet przekręcić głowy na poduszce.
 

 
Przez te 3 lata byłaś z kimś, ja byłem sam. Jeśli powiesz, że to był zmarnowany czas, to co mam powiedzieć ja? Nie możesz uznać, że ten czas był czymś straconym jeśli miałaś przy sobie kogoś kto dawał Ci choć trochę szczęścia.